niedziela, 25 grudnia 2016

W tym roku, okres przedświąteczny jakoś dla mnie nie był zbyt łaskawy. A to jakieś niespodziewane dolegliwości kostno-stawowe, a to niesprzyjająca, zmienna jak chorągiewka na wietrze pogoda, nie nastrajały mnie  pozytywnie do wszelkich robótek. Fakt, popełniłam kilka hafcików  xxxx z myślą o kartkach świątecznych, ale w rezultacie karteczki z nich nie powstały, bo brakło chęci i nastroju na wymyślanie im oprawy. W rezultacie prawie, że rzutem na taśmę postanowiłam uraczyć kilkoro znajomych, niby kartkami-bombkami, zrobionymi metodą dekupaż. Mam nadzieję, że osobom, które otrzymały ode mnie życzenia, ta forma przypadła do gustu. A o to mój nowy sposób na przekazanie życzeń świąteczono-noworocznych. Z przyjemnością go znów powtórzę przy okazji.





 












































Przy okazji jeszcze raz, tą drogą pragnę  - wszystkim moim znajomym, a także osobom, które może zawitają tutaj celowo lub przez przypadek - złożyć życzenia wszelkiej pomyślności w  Nowym 2017 roku.



niedziela, 27 listopada 2016

Pszczoła pilnie poszukiwana

Pszczoła  na patyku pilnie poszukiwana, jako zadanie domowe dla drugoklasistki. Tak się składa,ze mamy taką w rodzinie, a jej mama raczej sceptycznie nastawiona do wszelkich robotek recznych i ma bardzo niską samoocenę, jeśli chodzi o swoje zdolności manualne. Od czego więc cocia, czyli moja córka, ktora żadnych wyzwań sie nie boi
No coż niech trenuje, bo za kilka lat, gdy będzie miała własne wnuczęta, takie doświadczenia będą jak znalazł  A o to  pszczołka w wykonaniu córki "wespół zespół" z drugoklasową kuzyneczką Julią. Zabawa była przednia.



poniedziałek, 25 lipca 2016

Lift karteczki Danfi

Tak się złożyło, że ostatnie 5 dni uziemiona byłam w domu i nie mogłam, pomimo super pogody odpoczywać z rodzinką na działce.
Wykorzystałam ten czas na zabawę papierkami, czego nie robiłam od świąt Wielkiej Nocy.
Niejako zmobilizowała mnie do tego piękna karteczka, jaka stoi u mnie na półce od kwietnia,a którą otrzymałam od Danfi na urodziny.
Patrząc na nią codziennie, nieraz zastanawiałam się, czy mogłabym zrobić podobną, nie mając żadnych wykrojników, ani tak ładnych papierów.
Mam nadzieje Danusiu,że nie pogniewasz się na mnie za ten lift- bo tak się to chyba nazywa.
Nie jest to dosłowne skopiowanie Twojej karteczki z oczywistych wcześniej wspomnianych powodów, choć pomysł jest Twój.
Baza to oczywiście papier wizytówkowy ecru, papier bordo z bloku lidlowskiego, ramki być może otrzymane od Danusi, lub kupione kiedyś  tam na fb. Listki, płatki kwiatków wycinane ręcznie z papieru czerpanego zielonego ikecru z Namaste. Wykonanie kwiatuszków osobiste. Aha, ponieważ nie mam mgiełek, więc wykorzystałam do zabarwienia papieru, rozcieńczone farby akrylowe, takie jakich używam do dekupażu. Poza tym wykorzystałam  posiadany dziurkacz brzegowy.

A oto moja replika karteczki Danfi



A poniżej pierwowzór- karteczka Danfi



niedziela, 24 lipca 2016

Ubiegły tydzień, burzowy, deszczowy i zminy zaowocował - z nudów- dwoma prostymi, nie wymagającymi wiele wysiłku pracami decu.
Lubię mieć na każdym parapecie naczynko z wodą, tak abym mogła w każdej chwili podlać kwiatki, gdy stwierdzę, że tego wymagają. Nie są to konewki, bo zajmują zbyt wiele miejsca. Zaadaptowałam do tego butelki z recyklingu.

Jedna po płynie ludwiku, dlatego, że jest biała i nie musiałam jej malować, wystarczyło tylko ozdobić i polakierować.

Wyszła tak

Druga, to dość duża butla po płynie do prania, wykorzystywana do  podlewania kwiatkow stojacych na klatce schodowej w bloku. Doszłam do wniosku, że może wyglądać inaczej niż zwykła butla plastikowa. Mam nadzieję,że nie dostanie nożek i nie powędruje gdzieś w świat :)









środa, 20 lipca 2016

Po długim leżakowaniu w szufladzie, nareszcie doczekała się oprawy "Dziewczyna i koń". Obraz wyhaftowany dla najmłodszej wnuczki - równiez miłośniczki koni jak starsza.

niedziela, 15 maja 2016

Po pewnych perturbacjach z kolorami obrazek  "Dump Luck" - kobieta karmiąca konia wg Harrisona Fisher`a  dla wnuczki zostal skończony, wyprany i wyprasowany. Czeka na ramkę. Ale to nie ja ją będę wybierała :)


piątek, 1 kwietnia 2016

Koleżanka wnuczki ze studiów, wiedząc,że bawię się decu zapytała czy mogłabym zrobić dla jej chłopaka chustecznik. Chłopak to zwolennik gór, więc na chusteczniku musiał się znależć motyw górski. Dostałam zdjęcie, które miało być motywem na bokach. Chustecznik miał być prosty, a więc i zdanie nie było skomplikowane. Jedynym problemem był wierzch chustecznika. Poczatkowo miały to być przetarcia, ale w ostateczności uzgodniłyśmy,że lepiej będą chyba wygladały delikatne spękania - w tym wypadku, wykonane medium dwuskładnikowym Renesansu. Wyglądądają trochę jak zwietrzała powierzcnia skały. Delikatne przetarcia są tylko na rantach boków chustecznika.
Oczywiście zapomniałam zrobić zdjęć, więc poprosiłam wuczkę o zrobienie, tak na szybko, zanim koleżanka odbierze chustecznik, a więc sa jakie są.









czwartek, 31 marca 2016

Ponieważ już minęło kilka dni od świąt Wielkiej Nocy i nie spodziewam się juz raczej spóznionych dzięki poczcie życzeń chciałabym jeszcze raz tą drogą podziękować znajomym blogerkom i forumowiczkom za przesłane życzenia i piękne karteczki.

                                                                  Tesi



 Lenie




 Dorti




 Reni




Onice27




 Anji




 oraz za piękne karteczki wykonane haftem matematycznym

splocikowi




Danfi







Od kilku lat w zasadzie - z małymi wyjątkami- nie kupuję kartek świątecznych lecz robię je sama. Na pewno nie są one tak piękne i zróżnicowane jak karteczki moich znajomych scraperek, gdyż nie posiadam big shota i wykrojnikow, a jedynie kilka podstawowych dziurkaczy, ale staram sie jak mogę by były zróżnicowane. W tym roku postanowiłam "uszczęśliwić" znajomych i rodzinę karteczkami haftowanymi.Mogłam sobie na to pozwolić czasowo, bo nie robię ich zbyt wiele.
Kwiatki na kartkach są wytworzone własnoręcznie z elementow wycinanych nożyczkami :)
Ponieważ karteczki z wyjątkiem trzech( brak informacji czy dotarły) są już u adresatów więc się chwalę tym co udało mi sie stworzyć.
Haftem krzyżykowym zajmuję sie od lat, więc karteczki z  wzorami  xx robiłam już wielokrotnie. A poniżej tegoroczne





Haftem matematycznym, jak juz chyba wspominałam, zaraziły mnie koleżanki blogerki - splocik i danfi
Ciągle jestem w fazie odkrywania tego haftu i jego możliwości.W tym roku postawiłam  przede wszystkim na własne wzory. Tzn. same wzory są wyszukane w necie, przede wszystkim z malowanek, ale ja je przerobilam sama na dziurki :). Troszkę może przesadziłam z wielkością, a więc karteczki nie sa typowe. Po za tym - co na pewno nie umknie uwadze Danusi i splocika -  zapomniałam przed przyklejeniem potraktować je po lewej stronie "tępym narzędziem" w postaci np łyżeczki lub uchwytu nożyczek co skutkuje tym, że widać dziurki bardziej niz powinno. No ale trudno. Na przyszły raz sie poprawię. Chyba,że znów zapomnę :)
A oto efekt mego zmagania z dziurkami, igłą i nićmi na papierze.