Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 grudnia 2022

Przysłowia i rękodzieło 3 - miesiąc listopad

 Moje prawnusie nauczone są biegania po mieszkaniu boso lub w skarpetkach. Nie lubią papuci. Latem nie ma z tym problemu, zimą raczej wskazane by było mieć coś cieplejszego na stópkach. Ponieważ nie jestem pewna czy będąc u mnie w gościnie, zaakceptowałyby zwykłe paputki, takie sklepowe, postanowiłam zrobić im kapcie na szydełku i uatrakcyjnić je trochę. Wyszły jak niżej . Mam nadzieję, że zainteresują je na tyle, że założą je na nóżki.

Nie wiem czy takie kapciuszki można zaliczyć do kategorii "ubranie"  bo przecież kołnierza nie mają, ale wydaje mi się że tak, bo przecież mówimy " ubierz papucie".
Idąc tym tokiem rozumowania postanowiłam zgłosić moje szydełkowe " dzieło " do zabawy u Splocika "Rękodzieło i przysłowia" Przysłowie 2 na mc listopad brzmi :
"Ubranie musi mieć kołnierz, człowiek - zwierzchnika
W listopadzie do wyboru było jeszcze jedno przysłowie: 
"Życie jest igłą - krótkie, lecz ostre".
Nie do końca zgadzam się z tym przysłowiem, ale przecież nie o ocenę tu chodzi. W przysłowiu  występuje słowo igła, a igła to przecież haft krzyżykowy, a ten rodzaj rękodzieła nie jest mi obcy.
W ub.roku szukając małych obrazeczkow haftowanych do kartek na Vk natknęłam się na ładny obrazek. Tak bardzo mi się spodobał, że od razu zaczęłam go haftować. 
Niestety nie zmierzyłam sił na zamiary, bo brakło mi czasu i to dużo, gdyż obrazek jest dość pracochłonny.  Gdy zobaczyłam przysłowie i zastanawiałam się jakby te igłę wykorzystać przypomniał mi się niedokończony,  leżakujący w szyfladzie obrazek. Czasu na dokończenie wystarczyło  akurat. Mam zamiar zrobić z niego niedużą okazjonalną podusię.
Wytyczne do zabawy Rękodzieło i przysłowia
znajdziecie klikając Tutaj





piątek, 22 stycznia 2021

Znaki zodiaku c. d

W miesiącu listopadzie ilustrując jedno z przysłów z zabawy blogowej pokazywałam haftowany znak zodiaku "Baran". 

Zapowiedziałam wówczas, że w niedługim czasie powstaną następne.

Ponieważ ostatnio wszystko się kręci wokół moich maleńkich prawnuczek, więc prezentowane poniżej znaki zodiaku, będą  astrologiczną ilustracją ich dat urodzenia. Oliwka to zodiakalna waga, natomiast Nela - młodsza - to ryby.

A oto ich haftowane znaki zodiaku.



Obrazeczki haftowane są na granatowej kanwie ct 18 jedną nitką  i mają wymiar 10x10 cm. Oprawione w wąskie 6 mm rameczki ze szkłem anty- refleksyjnym.

poniedziałek, 18 stycznia 2021

Lenarte - Dziewczyny na rowerach

W miesiącu październiku we wpisie dot.zabawy u blogerki Splocik  Rękodzieło i przysłowia  pokazywałam fazy haftowania tego obrazka. Trwało to dość długo z krótszymi i dłuższymi przerwami. Nareszcie udało mi się go skończyć, a nawet oprawić. 
Miał być mój, ale ponieważ spodobał się wnuczce, a przecież babcia nie odmawia, no bo wiadomo, najwyżej wyhaftuje sobie inny, więc zawiśnie na jej na ścianie a nie na mojej.😊
I znów wyszło, że szewc bez butów chodzi, a czapnik bez czapki.
Ale to mój wybór. Tak naprawdę to cieszy mnie, że wnuczki doceniają haft i chcą go powiesić u siebie w mieszkaniu.



 

czwartek, 31 grudnia 2020

Rękodzieło i przysłowia - grudzień

Miesiąc grudzień  się kończy, a więc kończy się też zabawa na blogu Splocika  p. t. " Rękodzieła i przysłowia " 

Tym razem oba przysłowia grudniowe wpisują się w czas świąteczny, bo to i zima - choć akurat nie śnieżna-  i prezenty, więc dopasowałam moje robótki zarówno do jednego jak i drugiego.

Przysłowie pierwsze :

Małe prezenty podtrzymują przyjaźń.

Wzięłam sobie przesłanie przysłowia mocno do serca i wykorzystałam wolne, długie, zimowe wieczory do zrobienia kilku małych prezencików. Wszystkie ozdobiły choinki członków rodziny i znajomych. 

Mam nadzieję, że w tych czasach powszechnej izolacji będą przypominały, że gdzieś tam, ja też jestem i myślę o nich.


Bombeczek i gwiazdeczek było kilka więcej, ale nie wszystkie załapały się na zdjęcie, bo wcześniej powędrowały do moich bliskich, a ja zapomniałam je obfotografować 😊

Drugie przysłowie to :

Mroźny grudzień, wiele śniegu, żyzny roczek będzie w biegu.

Akurat ten grudzień, podobnie jak kilka innych z ostatnich lat,  nie był ani mroźny, ani śnieżny co -  mam nadzieję - nie przeszkodzi, że roczek przyszły, będzie żyzny nie tylko w przenośni. Że przyniesie nam wiele dobrego, a przede wszystkim przywróci normalność.

Aby mieć namiastkę zimy, takiej jaką pamiętam z dzieciństwa, a jakiej niestety nie znają moje prawnuczki, wyhaftowałam sobie taki zimowy widoczek, który stojąc na stoliku przypomina mi jak to onegdaj bywało.



Kończąc ten post, dziękuję blogerce Splocik za miłą,  zabawę. 😍



poniedziałek, 30 listopada 2020

Rękodzieło i przysłowia - listopad

Miesiąc listopad. Przedostatni miesiąc zabawy Rękodzieło i przysłowia na blogu u Splocika.

Przysłowia jak zwykle dwa.

1. Nie to świat, co go przez okno widzimy.

2. Słońce i gwiazdy należą nie tylko do bogaczy.

Wybrałam drugie. 

Od zarania dziejów  gwiazdy ludzi interesowały. I tych biednych i tych bogatych.  Nazwy gwiazdozbiorów jaśniejących na nocnym niebie powstały w Sumerze tysiące lat temu. Już wówczas próbowano odgadnąć wpływ gwiazd nie tylko na poszczególne osoby ale i na losy świata.

Zodiak to  12 gwiazdozbiorów przez które przechodzi ekliptyka czyli wielkie koło wyznaczone ruchem Ziemi wokół słońca, pozostając w każdym gwiazdozbiorze Zodiaku przez prawie miesiąc.

Zgodnie z astrologią podobno każdy ma gwiazdę - dobrą, a może złą - pod którą przychodzi na świat. 

Data urodzenia - a tę ma każdy - określa znak zodiaku, który z kolei określa podobno nasze cechy osobowości,  charakteru. Czy to prawda ? Rożne są na ten temat zdania i poglądy, choć podobno eksperyment przeprowadzony przez Hansa Eysencka, badacza i teoretyka osobowości, wykazał, że tak. 

Faktem jest, że wszyscy chętnie sięgamy do różnych przepowiedni, co nam gwiazdy przyniosą, studiując gazetowe horoskopy z nadzieją, że nuż się sprawdzą, o ile są dla nas korzystne  i z pewnym niepokojem, że to jednak nieprawda, jeśli są niezbyt pomyślne.

Jak zapewne niektórzy, czytający mój wpis, już się domyślili na swoją pracę dla ilustracji przysłowia wybrałam właśnie znak zodiaku.

Na pierwszy ogień poszedł baran.




W niedługim czasie powstaną następne



piątek, 30 października 2020

Rękodzieło i przysłowia - pażdziernik

 "Szewc bez butow chodził, a czapnik bez czapki " to pierwsze z dwóch przysłów na m-c październik na blogu blogerki splocik. Ja wybrałam właśnie to przysłowie, bo zbyt często mi się zdarza, że to co zaplanuje dla siebie, muszę odkładać, odkładać, odkładać i to niekiedy na bardzo długi czas.

Dziś pokażę jedną z takich prac własnie, która czeka, aż będę miała możliwość wrócenia do niej i spokojnie bez konieczności ponownego odkładania, zakończenia pracy nad nią.

Lubię obrazki Lenarte. Wyhaftowałam  3 a może więcej,  ale nie dla siebie lecz przede wszystkim  dla wnuczek.

Od kilku lat miałam wybrany obrazek, który miał być mój i zdobić moją ścianę. Gdy spotkałam go w ofercie Aliexpressu półtora roku temu, w dodatku w promocyjnej cenie nie wahałam się ani chwili i zamówiłam. Po kilkutygodniowym okresie oczekiwań, gdy wreszcie dotarł od razu zabrałam się za jego haftowanie. Niestety jak zwykle musiałam odłożyć, bo trzeba było zrobić coś innego  z dekupażu, na szydełku, wyhaftować metryczki, zrobić karteczki, potem sezon letni i działka ( nota bene wiele z tych prac nie miałam nawet czasu pokazać na swoim blogu)  

Do haftowania powracałam co najmniej dwa razy, czego bardzo nie lubię bo wypadam z rytmu. 

Poniżej etapy, po których praca  dłużej lub krócej leżakowała, czekając na wolny czas lub moją wenę.




Ostatnia przerwa trwa dość długo, choć do skończenia pozostało tak niewiele.
Szprychy na dwóch kołach



Mam nadzieję, że jesień będzie mi sprzyjać i pomimo że dni mroczne, to wymęczony długim okresem haftowania mój obrazek skończę, wypiorę, oprawię i zawieszę na ścianie by cieszyć nim moje oczy. 

Mam jeszcze jeden zaplanowany dla siebie, nici zakupione już od pół roku czekają razem z kanwą w pogotowiu. Jest nadzieja, że może w zimowe wieczory choć zacznę. A może nawet uda mi się skończyć do wiosny. Czas pokaże.

Parafrazując przysłowie - Szewc bez butów chodzi, a "hafciarka" nie ma wymarzonego haftu na ścianie.









środa, 30 września 2020

Rękodzieło i przysłowia - wrzesień cd.

W ostatnim poście obiecałam, że zobrazuję również przysłowie nr 1 z zabawy  u blogerki Splocik

Przysłowie brzmiało :

Chodzi wrzesień po rosie, zbiera grzyby we wrzosie.

Otóż, kilkanaście lat temu moje wnuczki na jakimś forum działkowym, na którym byłam, brały udział w konkursie związanym z grzybobraniem,lasem itp. Już dokładnie nie pamiętam. Młodsza coś tam rysowała, wyklejała materiałem. Starsza w tym czasie była zafascynowana haftem ( niestety już jej zapał minął) i postanowiła wyhaftować grzybka.  Zalazłam taki grzybkowy kwartet i  żeby się wnuczka za szybko nie zniechęciła i nie zrezygnowała, zaczęłam haftować rownocześnie z nią. Ona jeden obrazeczek  z kurkami, 



a ja miałam wyhaftować wszystkie cztery.

Niestety, gdy wnuczka skończyła i obrazki wysłałyśmy na konkurs ( nota bene obie zdobyły jakieś nagrody i były mega zadowolone   ) ja swoją pracę z niepełnymi trzema obrazkami odłożyłam  do szuflady na potem. To " potem" trwało kilkanaście lat, aż do momentu gdy zobaczyłam przysłowia wrześniowe. 
Obrazek z szuflady powędrował na tamborek i oto jest.


Ma już nawet swoje przeznaczenie. Powędruje na ścianę do ogniska osiedlowego, gdzie prawnuczka chodzi na zajęcia sensoryczne.

Oczywiście zgłaszam obrazek  do zabawy wrześniowej splocika



wtorek, 29 września 2020

Rękodzieło i przysłowia - wrzesień

Wrzesień nieuchronnie zbliża się do końca, a więc czas pochwalić się wykonaniem zadania  wyznaczonego przez blogerkę splocik w zabawie Rękodzieło i przysłowia na tenże miesiąc.

Przysłowia jak zwykle były 2

1. Chodzi wrzesień po rosie, zbiera grzyby we wrzosie.

2. Czlowiek pilny ma zawsze coś do zrobienia.

Wybrałam przysłowie 2, bowiem jako osoba " cierpiąca na zespół niespokojnych rąk" nie miałam problemu z wyborem prac do wykonania tego zadania, szczególnie że córka i wnuczki  poinformowały mnie że są zaproszone na wesele i będą im potrzebne karteczki z tej okazji. 

Ponieważ jak zwykle dziewczyny dały mi nie wiele czasu  na wykonanie zadania, powstały dość proste  karteczki z wykorzystaniem  kupnych tekturek i wycinanek od znajomej scraperki.






Gdy skończyłam kartki, a pogoda nadal była niesprzyjająca dla innej mojej pasji- pracy na działce postanowiłam skorzystać z okazji i nadrobić zaległości hafciarskie. 

W m-cu lipcu ślub wzięli  bardzo mili, młodzi sąsiedzi. Powiadomili mnie o tym w dość zaskakujący dla mnie sposób. Otóż któregoś dnia wieczorem - dzwonek u drzwi. 
W pierwszym momencie nie zorientowałam się, co to za młoda para za nimi stoi. Po upewnieniu się, że to nikt obcy i ich otwarciu, moim zaskoczonym oczom ukazał się taki oto widok : Sąsiadeczka w białej koronkowej  ( krótkiej) sukience, jej partner też odświętnie odziany, z butelką wina w dłoni. Oznajmili mi, że własnie dziś wzięli ślub, wracają ze skromnego przyjęcia i chcieliby, abym ja też uczciła ich szczęśliwy dzień. 
Oczywiście złożyłam im serdeczne życzenia wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia i postanowiłam upamiętnić dla nich ten dzień w sposób, jaki potrafię tzn. odpowiednim, spersonalizowanym haftem. 
Ponieważ nie znam ich upodobań uznałam że haft grafiki Ty Wilsona nie powinien nikomu sprawić problemu i może zdobić każdą ścianę. 
Wybrałam obrazek, a ponieważ brakło mi kanwy 20 ct więc złożyłam zamówienie,   a potem przyszły gorące dni sierpniowe, czas płynął a obrazek czekał na mój wolny czas. No i nadszedł wrzesień z kilkoma dniami odpowiednimi na "prace w domu". Obrazek nie jest bardzo pracochłonny więc powstał dość szybko i wygląda tak :

 

 


Gdy do niego kupowałam ramkę, kupiłam też drugą i przy okazji oprawiłam też obrazek haftowany  w zadaniu majowym, przeznaczony dla wnuczki.

 


To tyle - na razie - jeśli chodzi o zadanie wrześniowe, a  ponieważ pogoda znów sprzyjająca na zajęcie dla rąk,  pokusiłam się też zobrazować przysłowie pierwsze. Mam nadzieję że zgodnie z przysłowiem drugim 😊zdążę do końca miesiąca.

I wszystkie prace razem








poniedziałek, 1 czerwca 2020

Rękodzieło i przysłowia - maj

W m-cu maju blogerka Splocik zaproponowała do interpretacji takie przysłowia

1. Żar prawdziwej miłości nigdy nie gaśnie.
2. Nasza poduszka jest naszym najlepszym doradcą.

Ja wybrałam pierwsze i zilustrowałam go obrazkiem Ty Wilsona.
Uwielbiam jego grafikę, to pierwszy argument za tym haftem. Drugi, że już jedną taką haftowałam z okazji ślubu wnuczki i obecnie zdobi u niej ścianę. Ta będzie drugą do kompletu. Na razie bez ramki, gdyż muszę dokupić identyczną jak poprzednia.


piątek, 15 maja 2020

Metryczki c.d

Niedawno po raz drugi zostałam  szczęśliwą prababcią, o czym  już zresztą sygnalizowałam   tutaj.
Tradycyjnie więc, musiała powstać metryczka, na pamiątkę tego radosnego wydarzenia.
Nela - bo tak ma na imię prawnusia - też otrzymała metryczkę z bucikami, lecz tym razem jest to okrojona wersja, znalezionego w sieci schematu bucików na wieszaku.



środa, 13 maja 2020

Metryczki

Jakoś ostatnio zaniedbałam moje blogi. Czas więc może trochę poodkurzać pajęczynki w niektórych tematach, bo przecież nie mogę powiedzieć, że absolutnie porzuciłam moje hobby rękodzielnicze. Troszkę w ciągu ostatnich 2 lat powstało prac rożnych, ale tak jakoś czas uciekał, a ja ich nie zaprezentowałam tutaj.
Zacznę wiec od haftu krzyżykowego.
Od czasu do czasu coś  tam haftuję krzyżykami, oczywiście poza zabawami, w których biorę udział, ale jak wyżej wspomniałam nie chwaliłam się nimi na blogu 😊
W 2018 roku zostałam po raz pierwszy prababcią, a więc obowiązkowo musiała powstać metryczka dla małej prawnusi - Oliwii.
Wybór padł  na  obrazek z bucikami. Powstała taka metryczka.




Parę miesięcy później w rodzinie, na świat przyszedł chłopczyk o wdzięcznym imieniu Ksawery, a wiec i on został obdarzony metryczką.




Ostatnio powstała jeszcze jedna metryczka, ale o tym w następnym wpisie.

sobota, 29 lutego 2020

Kartki przez cały rok - luty

W mcu lutym w zabawie  u Ani  króluje zając, (królik), krokusy i kolor fiolet

                     
 W związku z powyższym, wypełniając powyższe kryteria wykonałam taką oto kartkę.
Królik haftowany, krokusiki wykonane własnoręcznie z foamiranu. 
Jeden "na bank" mocny fiolet, dwa  bardziej blado fioletowe  


                                             
Banerek m-ca lutego


czwartek, 19 grudnia 2019

Grudniowe hafty i przysłowia2

Pracowite rękodzielniczo były dwa pierwsze tygodnie grudnia. Dobrze że uwielbiam haftowanie i siedzenie kilka godzin dziennie nad haftem nie jest mi straszne. Jedyne co mnie ogranicza to oczy, które po takim wysiłku bywają baaaardzo zmęczone. Ta wczesno  grudniowa mobilizacja wynikała z chęci wzięcia udziału w ostatnim już miesiącu zabawy w hafty i przysłowia. Niestety druga połowa grudnia zarezerwowana na przygotowania świąteczne. Ponieważ  ostatni mc roku nieodparcie kojarzy się ze świętami i Mikołajem, a jedno z przysłów
brzmiące " Jeśli święty Mikołaj śniegu nie roztopi,długo będą chuchać  w ręce chłopi" tez  nawiązywało do tego tematu , więc i u mnie króluje  dziadzio z siwą brodą,  w czerwonym kubraku i czerwonej czapie.

sobota, 7 grudnia 2019

Hafty i przysłowia 2 - listopad

Uff! nareszcie skończyłam.
Kiedyś tam, chyba jeszcze wiosną, napotkałam na aliexpressie nieduży hafcik  pod nazwą "The blue Christmas lights."
Bardzo mi się spodobał, a ponieważ akurat była na niego promocja, więc nie zastanawiając się wiele, zamówiłam.Kiedy do mnie dotarł, złożyłam w szufladzie i zapomniałam o nim.
Gdy Splocik w swojej zabawie na blogu ogłosiła w listopadzie przysłowia do interpretacji, nie od razu skojarzyłam,że mam właśnie coś do haftowania, co będzie w sam raz pasowało do pierwszego przysłowia :

" Zapalaj kaganek, zanim mrok zapadnie",

a równocześnie będzie symbolem "rozświetlonych" świąt Bożego Narodzenia i ozdobą na ścianie w ten czas.

Stąd moje opóźnienie w prezentacji haftu. Ale to nie jedyny powód, bo choć hafcik nieduży 71 x 95 krzyżyków i wydawałoby się, że szybciutko go zrealizuję, to się przeliczyłam, Schemat zawiera aż 38 kolorów dość mocno rozproszonych, co skutkuje częstymi zmianami nici. Jak się okazało, to w jednym kolorze doliczyłam się 5 xxx a w innym tylko 3. :)
No i ta duża ilość bacstitch-ów.
Ale jest skończony, wyprany, wyprasowany brakuje do niego tylko odpowiedniej rameczki.
Hafcik jest wykonany na kanwie 18, zamiennikami chińskimi nici DMC. Po raz pierwszy takimi nićmi haftowałam. Różnią się troszkę od oryginalnego DMC przede wszystkim skrętem. Tzn nić się rozwarstwia na 2 skręty, które dość trudno nawlec do igły bez "nawlekacza". No i wydaje mi się, że nić jest bardziej puszysta. Ale w praniu nic się nie dzieje i moim zdaniem efekt końcowy nie odbiega kolorystycznie od nici oryginalnych.

Oto moja praca, którą zgłaszam jako wykonanie zadania zabawy blogowej Hafty i przysłowia 2- listopad.



poniedziałek, 18 listopada 2019

Hafty i przysłowia 2- październik

Przysłowie  mówi " Lepiej późno niż wcale".
Ale to nie jest żadne z przysłów przedstawionych przez Splocika do interpretacji haftem w m-cu październiku.
To ja staram się wytłumaczyć z opóźnienia w realizacji październikowego zadania.

Wyzwanie jakie postawiła przed nami Splocik w październiku to przełożenie na haft  następujących przysłów

1. Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność, i daje więcej światła.

2. Woda w rzece płynie, nie czekając na tego, który ma   pragnienie.

Wybrałam przysłowie pierwsze. Muszę przyznać że trochę z potrzeby chwili. Wnuczka ma roczną córeczkę, dla której już od dawna, codziennie wieczorem, czytają na zmianę z  mężem bajkę. Ponieważ Oliwia - bo tak ma na imię prawnuczka - coraz więcej rozumie i bardziej świadomie reaguje na różne rzeczy, wnuczka poprosiła mnie o wyhaftowanie dla niej zakładki do książki.
Wiadomo, że na takiej zakładce musiało się znaleźć coś co przyciągnie uwagę małej.
Ponieważ pamiętam ile śmiechu i radości sprawiali moim dzieciom, a potem wnuczkom  bohaterowie bajek Disneya, więc padło na jednego z nich.  Kaczorek jest postacią barwną i kolorową, co  nie jest bez znaczenia jeśli chodzi o tak małą osóbkę i jej postrzeganie świata, więc mam nadzieję, że kolorowa zakładka przyciągnie jej uwagę. Zapewne nie będzie to jedyna zakładka jaką będę miała przyjemność dla niej wyhaftować. :)
A oto "uśmiechnięty od ucha do ucha" ( czy kaczki mają uszy ?) Kaczor Donald












poniedziałek, 30 września 2019

Hafty i przysłowia 2 - wrzesień

Jak zwykle  w zabawie u Splocika były do interpretacji dwa przysłowia :

1. Smutek jest jak morze - utoniesz w nim bezpowrotnie,
upór jest jak łódka- wsiądziesz do niej i przepłyniesz.
2.Tylko ktoś inny może powiedzieć ślimakowi, jak wygląda jego muszla.

Ja wybrałam pierwsze. Najtrafniej odzwierciedla problemy życia ludzkiego. Nie ma bowiem osoby, która na jakimś etapie życia nie doznałby sytuacji, która pchnęłaby  go w otchłań rozpaczy lub smutku.
I wtedy taką łodzią ratunkową, może być upór i silna wola w dążeniu do przezwyciężenia trudnych chwil.
Łodzią, która powoli i mozolnie wyprowadzi nas na spokojne fale życia i pozwoli osiągnąć stabilną przystań.





czwartek, 5 września 2019

Sierpniowe przysłowia

Jakoś, pomimo upałów i przebywania całymi dniami na działce udało mi się w tym miesiącu wygospodarować  parę godzin na realizację zadania z zabawy u Splocika Hafty i przyslowia 2 seria - sierpień.
Jak zwykle przysłowia były dwa
1. Póty komar koło głowy brzęczy, póki niedźwiedź łapy nie podniesie.

2. Rozlanej wody nie zbierzesz z powrotem.

Postanowiłam zilustrować przysłowie pierwsze. Niedźwiadek jest. Są drzwi, za którymi się czai  i jeśli się umówimy,że serduszka imitują brzęczące komary, to ilustracja będzie pełna, choć może nie do końca prawdziwa. :)
Tak to powstała kolejna zakładeczka, których - moim zdaniem - nigdy za wiele.





czwartek, 1 sierpnia 2019

Lipiec - Hafty i przysłowia

Tym razem udało mi się wziąć udział w lipcowej edycji zabawy u Splocika "Hafty i przysłowia"
Do wyboru były jak zwykle dwa przysłowia:

1. Nawet dobre pióro kleksy robi.
2.Otwierajmy oczy sami, zanim inni nam je otworzą.

Wybrałam przysłowie pierwsze. Dlaczego ? Z prozaicznego powodu. Od wielu lat w moich zbiorach miałam schemat, który obiecywałam sobie wyhaftować,aby wypróbować jak to się haftuje na kanwie plastikowej. Nawet kanwę taką zakupiłam i leżała sobie w szafce, czekając na swój czas, ale zawsze go brakowało, bo było coś pilniejszego. Teraz nadarzyła się okazja i jest - pióro jako zakładeczka. Kleksów co prawda nie robi, za to pomaga w czytaniu.



Z efektu jestem zadowolona i chyba coś jeszcze na takiej kanwie wyhaftuje.

środa, 1 maja 2019

Kwiecień - Hafty i przysłowia

Muszę stwierdzić, że czwarty miesiąc zabawy ogłoszonej przez Splocika "Hafty i przysłowia 2" był trudny, jeśli idzie o interpretacją przysłów haftem. Poszłam więc po najmniejszej linii oporu i wybrałam przysłowie drugie

"I na starym krzaku róże kwitną"

Niewątpliwie, zaważył tu też fakt,że uwielbiam róże. I te żywe, pachnące i te malowane pędzlem lub nitką.

Bałam się,że nie zdążę,bo hafcik nie należy do najmniejszych, ale akurat w m-cu kwietniu było na tyle dni chłodnych, które spędzałam w domu, że pomimo świąt, które na trochę wyłączyły mnie z haftowania, wyrobiłam się w terminie.
Na razie niestety hafcik trafi do szuflady i przejdzie okres leżakowania do momentu, aż  mu znajdę odpowiednio długą ramkę.

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Zabawa u Splocika - Marcowe przyslowia.

Ostatnio permanentnie ścigam się z czasem. Jeśli uda mi się na chwilkę go dogonić, to znów mi umyka. No, ale udało się. Co prawda z jednodniowym poślizgiem, ale zrobiłam.
Z dwóch przysłów

1. Fortuna kołem się toczy; temu tyłem, a temu zajrzy w oczy.
2. Gdzie bocian na gnieździe, tam piorun nie uderzy.



wybrałam przysłowie pierwsze. Podobno szczęściu trzeba pomagać, a więc i pomocne  w tej sytuacji wszelkie fetysze oraz symbole obrazujące powodzenie, szczęście, pomyślność. Ja wybrałam ich aż 4 i ubrałam w nie zakładkę.
Podaruję ją wnuczce, która w tym roku zdaje maturę. Wiem,że ważna jest nauka i odpowiednie przygotowanie się, ale odrobina szczęścia też nie zawadzi.




Żeby nie było wątpliwości o co chodzi, a także, aby rewers zakładki nie był pusty umieściłam na nim treść przysłowia.