środa, 1 maja 2019

Kwiecień - Hafty i przysłowia

Muszę stwierdzić, że czwarty miesiąc zabawy ogłoszonej przez Splocika "Hafty i przysłowia 2" był trudny, jeśli idzie o interpretacją przysłów haftem. Poszłam więc po najmniejszej linii oporu i wybrałam przysłowie drugie

"I na starym krzaku róże kwitną"

Niewątpliwie, zaważył tu też fakt,że uwielbiam róże. I te żywe, pachnące i te malowane pędzlem lub nitką.

Bałam się,że nie zdążę,bo hafcik nie należy do najmniejszych, ale akurat w m-cu kwietniu było na tyle dni chłodnych, które spędzałam w domu, że pomimo świąt, które na trochę wyłączyły mnie z haftowania, wyrobiłam się w terminie.
Na razie niestety hafcik trafi do szuflady i przejdzie okres leżakowania do momentu, aż  mu znajdę odpowiednio długą ramkę.

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Zabawa u Splocika - Marcowe przyslowia.

Ostatnio permanentnie ścigam się z czasem. Jeśli uda mi się na chwilkę go dogonić, to znów mi umyka. No, ale udało się. Co prawda z jednodniowym poślizgiem, ale zrobiłam.
Z dwóch przysłów

1. Fortuna kołem się toczy; temu tyłem, a temu zajrzy w oczy.
2. Gdzie bocian na gnieździe, tam piorun nie uderzy.



wybrałam przysłowie pierwsze. Podobno szczęściu trzeba pomagać, a więc i pomocne  w tej sytuacji wszelkie fetysze oraz symbole obrazujące powodzenie, szczęście, pomyślność. Ja wybrałam ich aż 4 i ubrałam w nie zakładkę.
Podaruję ją wnuczce, która w tym roku zdaje maturę. Wiem,że ważna jest nauka i odpowiednie przygotowanie się, ale odrobina szczęścia też nie zawadzi.




Żeby nie było wątpliwości o co chodzi, a także, aby rewers zakładki nie był pusty umieściłam na nim treść przysłowia.



czwartek, 28 lutego 2019

Podobnie jak w poprzednim m-cu tak i w lutym starałam sie sprostać zadaniu nakreślonemu przez splocika na jej blogu. Tym razem trzeba było namalować krzyżykami znaczenia przysłów :
1. Chleb pracą nabyty, bywa smaczny i syty.
2. Dom bez książek, jest jak dom bez okien.

W pierwszym momencie miałam ochotę wyhaftować odpowiednio zinterpretowaną książkami zakładkę.
Jednak pierwsze hasło przypomniało mi moje szczenięce lata, gdy praktycznie w każdym domu, w kuchni, królowały haftowane makatki z odpowiednimi przysłowiami lub "ludowymi mądrościami". Podobnie było i u mnie. Mało tego, przynajmniej jedną popełniłam w wieku kilkunastu lat samodzielnie. Wzory takich makatek robione z pomocą kalki na białym płotnie, kupowało się najczęściej na targu( jarmarku). Haftowane były w zależności od umiejętności ściegiem za igłą,łańcuszkiem, krzyżykowym. A osoby bardziej wprawione haftowały ściegiem płaskim. Przyznam się,że do dziś trzymam w szufladzie kilka takich makatek odziedziczonych po mojej mamie. Wiem,że już nie mają szans na ekspozycję, ale nie miałam sumienia ich wyrzucić.Od czasu do czasu je piorę i znów układam w szufladzie.Na pewno tam pozostaną dopóty, dopóki ja będę miała na to wpływ :)
Te wspomnienia nasunęły mi myśl aby wyhaftować taki nieduży obrazek, wzorowany właśnie na makatce kuchennej. Do tego celu pasowało mi pierwsze przysłowie. Znaleziony w necie wzór troszkę zmieniłam dodałam sentencję,   "Chleb pracą nabyty, bywa smaczny i syty" i powstał taki oto obrazeczek

Na razie oprawiony w antyramę będzie czekał w kuchni, na ścianie, w pobliżu chlebaka na ew. inne zagospodarowanie.


czwartek, 31 stycznia 2019

Oj, dawno mnie tu nie było. Czas więc rozpocząć odkurzanie.
W nowym roku blogerka Splocik ogłosiła na swoim blogu, zabawę polegającą na zobrazowaniu przysłowia haftem krzyżykowym.
(Banerek zabawy zamieszczony po lewej stronie).
Postanowiłam wziąć udział, choć nie wiem czy dam radę wywiązać się i co m-c  zaprezentować nowy hafcik. No cóż czas pokaże. 
Na m-c styczeń były dwa przysłowia.

1. Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
2. Diament świeci i w popiele.

Ja postanowiłam wyrazić haftem  przysłowie pierwsze : "Apetyt rośnie w miarę jedzenia".
Czy mi sie udało ?
Mam nadzieję, że moim hafcikiem faktycznie narobiłam Wam apetytu. Zresztą, nie tylko Wam, bo i sobie też. Ale powstrzymam  ochotę na słodkości i poczekam z wypiekami do najbliższej okazji i na pomocników w konsumpcji. 
Proszę wybaczyć jakość zdjęć, ale obecnie, ani w dzień ani w nocy, zdjęcia nie wychodzą idealnie, a poza tym ja nie jestem dobrym fotografem.


Na razie, na szybko hafcik zagospodarowałam jako obrazeczek, oprawiając z braku odpowiedniej ramki w antyramę z odzysku z prowizorycznym, zrobionym przeze mnie passepartout i zawiesiłam w kuchni.:)


 Obrazek robiłam na kanwie 18 ct dwoma nitkami - Ariadną, rozmiar 14x14 cm