czwartek, 16 stycznia 2020

Przerywnik

W ferworze przedświątecznej krzątaniny tj sprzątania, pieczenia i pichcenia mój kręgosłup domagał się, co jakiś czas zwolnienia tempa i posadzenia go na fotel w celu odciążenia. A że cierpię na " zespół niespokojnych rąk" ( wiem nie ma takiej jednostki chorobowej ) i nie mogą dłużej niż kilka minut pozostawać bez ruchu, dlatego musiałam im dać jakieś zajecie. Padło na szydełko.
Jakiś czas temu kupiłam  wędliniarski sznurek bawełniany o grubości 5 mm,  więc postanowiłam wypróbować jak będzie z niego wyglądał szydełkowy koszyk, do wykorzystania na  przechowywanie różnych podręcznych rzeczy, aby się nie plątały po szafkach, szufladkach itp.  Powstały takie oto dwa pojemniki-koszyki.



Jeden z nich, ten większy, powędrował do wnuczki z przeznaczeniem na drobiazgi typu kremy, pudry i tp kosmetyki dla jej małej córeczki, a mojej prawnuczki. Jak wiem, sprawdza się w łazience wyśmienicie przy przewijaku. A ponieważ jest z czystej bawełny, więc będzie go łatwo utrzymać w czystości piorąc w pralce co jakiś czas.
Drugi powędrował do zaprzyjaźnionej blogowiczki, gdzie znalazł zastosowanie jako tymczasowa przechowalnia nici i robótki, w trakcie jej wykonywania.

A teraz przy okazji jak jestem przy szydełku.

Jakiś czas temu dla wygody koleżanek i znajomych, które upierają się przy zdejmowaniu obuwia w trakcie odwiedzin u mnie, choć nie ma takiej potrzeby, wykonałam na szydełku takie paputki. Wygodne, chronią stopy i higieniczne, bo można prać.

















środa, 15 stycznia 2020

czekoladownik

Styczeń to m-c urodzin nie tylko mojej córki, ale także mojej blogowej koleżanki. Tym razem chciałam oprócz tradycyjnej kartki podarować coś " na słodko". A wtedy pomyślałam, aby ta słodkość miała odpowiednią oprawę. Dlatego powstał poniższy czekoladownik.





Oprócz ręcznie zrobionych przeze mnie  kwiatków z foamiranu, ozdobiłam go też wyciskami z  białej glinki


Tradycyjne życzenia przekazałam na załączonym do czekoladownika tagu.

wtorek, 14 stycznia 2020

Haft matematyczny

Ostatnio na Facebooku, ogłoszono wyzwanie z techniką "haft matematyczny "

Wyzwanie zostało poprzedzone instrukcjami, filmami, wzorami które uczą tej techniki. Instrukcje te można znależć w grupie Halo Crafty, ale także dla tych którzy nie są "fejsbukowi" na blogu Pasje Danfi , gdyż to ona była autorką instruktażu i lekcji " Haftu matematycznego bez tajemnic"

Ponieważ w m-cu styczniu moja córka obchodziła urodziny. postanowiłam zrobić dla niej karteczkę wspomnianą wyżej techniką i łącząc przyjemne z pożytecznym, zgłosić karteczkę na konkurs.






Maki  z  foamiranu w moim wykonaniu również wg kursu  Danfi. Kurs moża znaleźć na YT

sobota, 11 stycznia 2020

Poświątecznie i noworocznie.

Ponieważ minął już przysłowiowy tydzień na składanie życzeń noworocznych, a święta Bożego Narodzenia i Sylwester odchodzą powoli w zapomnienie, czas podziękować za otrzymane życzenia.
Dziękuję serdecznie za pamięć i życzenia od :

Anja

Danfi
Dorti
Hani

Splocika

która do karteczki dodała kilka drobiazgów dla mojej prawnusi: 
piękną haftowaną zakładeczkę, gwiazdeczki frywolitkowe na choinkę oraz zawieszkę.








Jeszcze raz serdecznie dziękuję za życzenia świąteczne i noworoczne zarówno te karteczkowe, ale również te telefoniczne i SMS-owe.


Ponieważ  radość sprawia nie tylko otrzymywanie życzeń, ale także możliwość przekazywania ich bliskim i znajomym  więc ja również wykonałam własnoręcznie kilka karteczek z nadzieją że sprawią one przyjemność tym do których dotarły. 

















czwartek, 19 grudnia 2019

Grudniowe hafty i przysłowia2

Pracowite rękodzielniczo były dwa pierwsze tygodnie grudnia. Dobrze że uwielbiam haftowanie i siedzenie kilka godzin dziennie nad haftem nie jest mi straszne. Jedyne co mnie ogranicza to oczy, które po takim wysiłku bywają baaaardzo zmęczone. Ta wczesno  grudniowa mobilizacja wynikała z chęci wzięcia udziału w ostatnim już miesiącu zabawy w hafty i przysłowia. Niestety druga połowa grudnia zarezerwowana na przygotowania świąteczne. Ponieważ  ostatni mc roku nieodparcie kojarzy się ze świętami i Mikołajem, a jedno z przysłów
brzmiące " Jeśli święty Mikołaj śniegu nie roztopi,długo będą chuchać  w ręce chłopi" tez  nawiązywało do tego tematu , więc i u mnie króluje  dziadzio z siwą brodą,  w czerwonym kubraku i czerwonej czapie.

sobota, 7 grudnia 2019

Hafty i przysłowia 2 - listopad

Uff! nareszcie skończyłam.
Kiedyś tam, chyba jeszcze wiosną, napotkałam na aliexpressie nieduży hafcik  pod nazwą "The blue Christmas lights."
Bardzo mi się spodobał, a ponieważ akurat była na niego promocja, więc nie zastanawiając się wiele, zamówiłam.Kiedy do mnie dotarł, złożyłam w szufladzie i zapomniałam o nim.
Gdy Splocik w swojej zabawie na blogu ogłosiła w listopadzie przysłowia do interpretacji, nie od razu skojarzyłam,że mam właśnie coś do haftowania, co będzie w sam raz pasowało do pierwszego przysłowia :

" Zapalaj kaganek, zanim mrok zapadnie",

a równocześnie będzie symbolem "rozświetlonych" świąt Bożego Narodzenia i ozdobą na ścianie w ten czas.

Stąd moje opóźnienie w prezentacji haftu. Ale to nie jedyny powód, bo choć hafcik nieduży 71 x 95 krzyżyków i wydawałoby się, że szybciutko go zrealizuję, to się przeliczyłam, Schemat zawiera aż 38 kolorów dość mocno rozproszonych, co skutkuje częstymi zmianami nici. Jak się okazało, to w jednym kolorze doliczyłam się 5 xxx a w innym tylko 3. :)
No i ta duża ilość bacstitch-ów.
Ale jest skończony, wyprany, wyprasowany brakuje do niego tylko odpowiedniej rameczki.
Hafcik jest wykonany na kanwie 18, zamiennikami chińskimi nici DMC. Po raz pierwszy takimi nićmi haftowałam. Różnią się troszkę od oryginalnego DMC przede wszystkim skrętem. Tzn nić się rozwarstwia na 2 skręty, które dość trudno nawlec do igły bez "nawlekacza". No i wydaje mi się, że nić jest bardziej puszysta. Ale w praniu nic się nie dzieje i moim zdaniem efekt końcowy nie odbiega kolorystycznie od nici oryginalnych.

Oto moja praca, którą zgłaszam jako wykonanie zadania zabawy blogowej Hafty i przysłowia 2- listopad.



poniedziałek, 18 listopada 2019

Hafty i przysłowia 2- październik

Przysłowie  mówi " Lepiej późno niż wcale".
Ale to nie jest żadne z przysłów przedstawionych przez Splocika do interpretacji haftem w m-cu październiku.
To ja staram się wytłumaczyć z opóźnienia w realizacji październikowego zadania.

Wyzwanie jakie postawiła przed nami Splocik w październiku to przełożenie na haft  następujących przysłów

1. Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność, i daje więcej światła.

2. Woda w rzece płynie, nie czekając na tego, który ma   pragnienie.

Wybrałam przysłowie pierwsze. Muszę przyznać że trochę z potrzeby chwili. Wnuczka ma roczną córeczkę, dla której już od dawna, codziennie wieczorem, czytają na zmianę z  mężem bajkę. Ponieważ Oliwia - bo tak ma na imię prawnuczka - coraz więcej rozumie i bardziej świadomie reaguje na różne rzeczy, wnuczka poprosiła mnie o wyhaftowanie dla niej zakładki do książki.
Wiadomo, że na takiej zakładce musiało się znaleźć coś co przyciągnie uwagę małej.
Ponieważ pamiętam ile śmiechu i radości sprawiali moim dzieciom, a potem wnuczkom  bohaterowie bajek Disneya, więc padło na jednego z nich.  Kaczorek jest postacią barwną i kolorową, co  nie jest bez znaczenia jeśli chodzi o tak małą osóbkę i jej postrzeganie świata, więc mam nadzieję, że kolorowa zakładka przyciągnie jej uwagę. Zapewne nie będzie to jedyna zakładka jaką będę miała przyjemność dla niej wyhaftować. :)
A oto "uśmiechnięty od ucha do ucha" ( czy kaczki mają uszy ?) Kaczor Donald